blog-02-zaufanie
28 kwietnia, 2021 / Justyna Szopa

Równowaga

Od dziecka byłam bardzo empatyczna. Czasami wpędzało mnie to w spore kłopoty. Jedno wydarzenie pamiętam szczególnie. To stanowczo jedno z tych doświadczeń, którymi niekoniecznie chcemy się dzielić ze światem. 

Miałam może  trzy lata. To były czasy, kiedy dzieci bawiły się “pod blokiem”, mając do dyspozycji dwie huśtawki, piaskownicę i zjeżdżalnię. Rodzice kazali wziąć mojemu bratu młodszą siostrę (czyli mnie) “na pole”. Wiadomo, że to absolutnie najgorsza rzecz, jaka może spotkać młodego człowieka. O nieposłuszeństwie nie było mowy, więc tego dnia znalazłam się pod opieką siedmiolatka.

Jak przystało na sprytnego chłopaka, posadził mnie na huśtawce, kazał  się bujać i pobiegł bawić się z kolegami. A ja się bujałam… i poczułam, że muszę do ubikacji. Niestety brata nie było w pobliżu. Pamiętam, że tak bardzo nie chciałam iść do domu sama – nie dlatego, że się bałam, ale martwiłam się, że mój brat pomyśli, że zaginęłam, albo ktoś mnie porwał. Że będzie się bał o mnie, że będzie szukał… I tak siedziałam, aż skończyło się to źle i MUSIAŁAM pójść do domu, dodatkowo bojąc się, co mama na to powie, bo przecież już taka duża dziewczynka ze mnie.

Mimo tak potężnej lekcji w dzieciństwie, musiało minąć dużo czasu, zanim nauczyłam się czym jest równowaga i balans w życiu, w podejmowaniu wyborów, decyzji.

“Podążaj drogą środka” – to zdanie pozostaje dla mnie bardzo ważne od wielu lat. Nawet nasze najlepsze cechy,  w nadmiarze mogą nam szkodzić. Wysoko rozwinięta zdolność rozpoznawania i współodczuwania stanów psychicznych innych osób może sprawić, że bardziej będziemy dbać o uczucia innych, niż własne. 

Codziennie wchodzę na matę i praktykuję w poszukiwaniu harmonii i balansu. Ćwiczę moje ciało, wzmacniając to, co słabe i rozciągając to, co sztywne. W myśl, że “im słabsze ciało, tym bardziej nami rządzi”.  Codziennie siadam, koncentrując się na oddechu, medytuję, łapię dystans, aby nie tracić “środka” z oczu. Aby nie tracić z oczu siebie i tego co dla mnie ważne w życiu.

A życie się toczy, wszystko płynie. Raz spokojnie i miło, czasem niczym rwący wściekle potok. A ja ciągle na nowo łapię równowagę … z empatią do siebie.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Instagram

Przewiń do góry